*Oczami Megane
Za 5 minut miała przyjechać Nikola. Pogodziłam się z myślą, że Ala zaprosiła Eddiego. Postanowiłam, że teraz będzie liczyć się tylko Niki. Każda z dziewczyn kupiła jakiś prezent. Ale po wielkości opakowań wydaje mi się, że mój jest najskromniejszy. W końcu to tylko malutka pozytywka. Miałam wielką nadzieję, że i tak ją zadowoli. Każda z nas miała zaprosić max 3 znajomych. Okazało się jednak , że osób jest około 100. Rodzice Magdy na szczęście nie wpadli w furię. Powiedzieli tylko, że ma nie być wielkich strat i mamy wszystko posprzątać. Też bym chciała takich rodziców :)
Tymczasem przez okno zobaczyliśmy, że Nikola podążała w stronę drzwi. Wszyscy się uśmiechali, ale ja nie. Gdy zobaczyłam jej minę wiedziałam, że coś jest nie tak . Ale postanowiłam , że będę się dobrze bawić na imprezie. Gdy Niko zapukała Magda krzyknęła, że jest otwarte.
-Niespodzianka!!!!-krzyknęli wszyscy. Na twarzy Nikoli pojawiły się łzy. Najprawdopodobniej szczęścia, ale nie byłam pewna.
-Dziękuje wam kochani! Nie było mnie 2 miesiące w szkole , a wy urządzacie taki cyrk! Naprawdę jestem wdzięczna.- Powiedziała Nikola nadal zalewając się łzami. Przytuliła nas wszystkie po kolei. Magda wskazała miejsce, gdzie wszyscy mieli położyć prezenty. Ja jednak postanowiłam wręczyć jej swój prezent osobiście. Zaczęła lecieć muzyka. Nikt prócz mnie nie zauważył jak Nikola podąża po schodach w stronę pokoju Magdy. Poszłam za nią. Nie umiałam się przecisnąć przez tłum ludzi, ale jakoś mi się to udało. Patrzyłam przez uchylone drzwi do pokoju i zobaczyłam płaczącą Nikole. Od początku wiedziałam, że coś jest nie tak.
-Kiedyś cię znajdę. Obiecuję -Mówiła cichym głosem do siebie Niki. Postanowiłam wejść do pokoju.
-Hej. Wszystko w porządku? -spytałam siadając obok niej na łóżku.
-Tak, tak. -powiedziała ocierając łzy.-Czuję się świetnie.-Uśmiechnęła się do mnie wymuszonym uśmiechem.- Czemu coś miało by być nie w porządku??
-Ponieważ siedzisz tu sama i płaczesz. Nawet nie wiem co się stało, a przecież widzę, że coś jest nie tak. Własnej przyjaciółce nie powiesz??
-No dobra powiem. Ale obiecujesz , że nikomu nie powiesz??
-Nikomu.Przysięgam.
-Nawet dziewczyną?
-Nawet dziewczyną.
-No nie wiem.-zawahała się
-No dawaj. Znasz mnie . Nikomu nie powiem.
-Jestem blisko odnalezienia siostry - sama tak się zdziwiłam, że szeroko rozdziawiłam buzię.Nie mogłam uwierzyć w to co słyszałam.
-Ale jak to?? Widziałaś ją?? Rozmawiałaś z nią?? Masz jakieś dowody??
-Nie do końca. Gdy byłam na wakacjach w Londynie widziałam pewną kobietę. Była bardzo podobna do mamy.Gdy ona zniknęła miałam 4 lata. Pamiętam jeszcze trochę jak wyglądała. Tych oczu nie da się zapomnieć. Rozmawiałam z nią przez jakieś 5 min. czekając na metro. Była Polką.Powiedziała , że nazywa się Valerie. A jak dobrze wiesz moja siostra nie nazywała się typowi, bo Walencja po babci. Czy to przypadek? Tylko jak znalazła się w Londynie?? nie wiedziałam co na to odpowiedzieć. Jako jej przyjaciółka powinnam jej pomóc . Tak?
-Słuchaj Niki. Uważam , że możliwe, że był to przypadek. I mam propozycję. Może teraz pójdziemy się zabawić , a o reszcie porozmawiamy potem. Na dole czeka na ciebie mega ciacho Sawicki. Chyba nie zmarnujesz takiej szansy?? - Nikola uśmiechnęła się i wreszcie poczułam , że szczerze . Zostawiłam prezent na łóżku, wstałam , wzięłam ją za rękę i poszłyśmy na dół pobalować z innymi :)